jakby to powiedzieć,
zrobiło się cieplej jak zobaczyłam, że przyszła.
ciemny pokój, świece, wino, śnieg za oknem.
muzyka sącząca się z gramofonu.
jak mogłam się do tego przyznać kiedy wiedziałam, że dziś nic z tego?!
głupiagłupiagłupia.
ale to przekomarzanie się było miłe.
pożegnanie też.
pytanie, jak to się skończy, gdzie?
mętlik w głowie to całkiem przyjemna sprawa.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz