What road to be choosing?
When the seasons so high
For losing...

Po ponad tygodniu wreszcie zobaczyłam się z moją Najdroższą. Czasu miałyśmy dla siebie wyjątkowo mało, ale może to właśnie z tego powodu każdy dotyk był dla nas wyjątkową pieszczotą, na którą zezwolił nam los? Dziękuję więc za każdą minutę.
Boże Kochany, co za pseudopoetycki bełkot. Ale naprawdę uruchomił mi się taki tok myślenia!
Zwłaszcza, że pomimo dzisiejszego spotkania, nadal bardzo, bardzo tęsknię. Natęsknię się pewnie nie raz, nie dwa, póki nie zamieszkamy ze sobą (oczywiscie, zamieszkamy - tylko, że Ola nic nie wie o moich wielkich planach, ale cicho sza! Wielkie plany powinny być rozmyślane w głowie, nie na głos!).
Trzeba jak najszybciej załatwić okulary, bo dzisiaj od przepisywania notatek z historii tak bolała mnie głowa i oczy, że chyba bym upadła, gdybym nie leżała (a masło jest żółte, właśnie tak).
Aby oderwać się od męczącej rzeczywistości, marzę. O tym, że nie wypuszczam Jej z rąk, że mam Ją na codzień dla siebie. Mimo wszystko, popłakałam sobie dzisiaj nie raz. A szkoda, wierzyłam w sumie, że już nie umiem tego robić. Podziękujmy sile bólu i mocy muzyki pana Wolfa. Oraz rozwalającej tęsknocie.
Ale tak poza tym, to może nie będzie jutro tak źle, co? Proszę...
I znowu notatka z dupy wyjęta. Co poradzę, że muszę się wygadać prawie każdego dnia. Tak dodając na koniec, schudłam. Naprawdę schudłam, pomimo że żadnej diety nie miałam. Niezbadane są uroki mojego organizmu - dno oka jest zdrowe, jak się dziś okazało u okulisty. Ale to już swoją drogą.
Tak więc na wstępie skomentuje raz jeszcze to "cudowne" zdjęcie - cnotka nieruchatka, ottt! To na końcu zaś jest mojego autorstwa! Widać na nim plecy pana z dużym brzuchem, pamiętasz go? Myślał, że jest fajny, biedak.
OdpowiedzUsuńJasne, zamieszkamy razem, może jeszcze na Starówce, co :P?
Też bym chciała mieć zdrowe dno oka. Myślę, że to szalenie seksowne.
PS. Trójkę wybierz panie, trójkę! (aluzja do tytułu)